Ulubieńcy stycznia 2017 ♥



Na początku posta o rzeczach, które mi się spodobały, muszę wspomnieć o tym co bardzo mi się w styczniu nie spodobało. Zaopatrzyłam się w nowy sprzęt do zdjęć, żeby blog wyglądał w miarę przyzwoicie, a chociaż lepiej niż dotychczas. Aparat mimo lepszych parametrów foty cyka gorsze niż poprzedni, tak więc przyznaję, że przeprosiłam i wróciłam na stare śmieci. Posty zmienią trochę swoją formę i wcale nie dlatego, że chcę robić pieniążki na swojej rzekomej oryginalności, tylko dlatego, że blogów, na których dziewczyny w sposób bardzo profesjonalny piszą o kosmetykach lepszych, gorszych jest naprawdę bardzo dużo. Fałszywą skromnością byłoby, gdybym napisała, że zupełnie nie znam się na makijażu a moje opinie o kosmetykach będą opiniami osoby, która maluje się jak umie, tylko na co dzień. Chciałabym wam przekazywać swoją wiedzę trochę z przymrużeniem oka. Jak koleżankom, nie obcym dziewczynom.  Reszta wyjdzie w praniu a Was zapraszam na moich ulubieńców pierwszego miesiąca 2016! 


Idąc makijażowo od początku, styczeń był dla mnie miesiącem testów nowego podkładu. Zdecydowałam się na Revlon Colorstay do cery tłustej i mieszanej, bo po moich starszych postach widać, że często na świecenie się mojej buzi w ciągu dnia narzekałam. Konieczne były 2-3 poprawki, co jak same pewnie wiecie jest bardzo niewygodne a z pewnością sprawia dyskomfort w postaci myśli: kurde, pewnie świecę się teraz jak... (same dopowiedzcie) i częste sprawdzanie stanu makijażu. Colorstay dał mi coś czego w podkładach od zawsze szukałam: krycie i trwałość. Nie potrzebuję poprawek makijażu, niezależnie od tego czy jest on na mojej twarzy 3, 7 czy 16 godzin. Bardzo się polubiliśmy i chociaż nieprawdą byłoby, gdybym powiedziała, że jest to lekki podkład (trochę robi tynk), to przy odpowiedniej aplikacji i dbaniu o skórę, nie powinien stwarzać problemów. To najlepszy podkład jaki miałam do tej pory i pluję sobie w brodę, że wcześniej po niego nie sięgnęłam. 




W styczniu wróciłam również do najlepszego pudru, z jakiego już w tamtym roku korzystałam. Mowa tu o słynnym Rimmel Stay Matte. Uwielbiam go, polecam koleżankom, które poźniej też bardzo go sobie chwalą. Jest to moje któreś z kolei opakowanie i przy mojej problematycznej cerze sprawdza się o wiele lepiej niż pudry z wyższej cenowo półki. Na promocji lub w drogeriach internetowych można go dorwać za kilkanaście złotych. Do konturowania/ocieplania twarzy super sprawdzał mi się bronzer Bell z Biedronki. Ma super odcień i świetnie zastąpił mój wysłużony i niestety popękany stary bronzer. Pigmentacja jest bardzo dobra, fajnie się rozciera. 






Wieczory w dużej części stycznia były wieczorami typowo zimowymi: długie, śnieżne i mroźne. Właśnie w tym okresie uwielbiam palić w pokoju świeczki. Tej zimy zdecydowałam się na świeczki marki Bispol, które zamawiałam ze strony klik. Wiem, że są dostępne również stacjonarnie. Widziałam je w Intermarche. Moim ulubieńcem był zdecydowanie Golden Touch. 







Chciałybyście aktualizację mojego codziennego makijażu? ♥


24 komentarze:

  1. Podkład mam ochotę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam wszystkim, którzy mają problem z nadmiernym świeceniem się twarzy w ciągu dnia

      Usuń
  2. ja też mam ten puder z rimella i dobrze mi się sprawdza :)
    pooositivee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja mam ochotę na ten podkład ale boję się że zniszczy mi cerę którą już mam w nienajlepszym stanie po latach nakładania makijażu 😕 bo z tego co słyszałam to nie jest to podkład typowo na codzień a szkoda bo podobno jest bardzo dobry!

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że ten podkład się nie sprawdzi u Ciebie. Nigdy z niego nie korzystałam, aktualnie mam z Lirene.
    Zapach borówkowy/jagodowy musi być przepiękny!
    Diamentowe myśli - klik
    Nowy post o tematyce walentynkowej!
    Zapraszam i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę się skusić w końcu na ten puder, każdy go poleca, a ja jeszcze nie miałąm okazji go przetestować :)
    http://olusky.blogspot.com/2017/02/najmodniejszy-kolor-w-tym-sezonie.html

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam podkład z revlona<3

    OdpowiedzUsuń
  7. puder jest najlepszy jakiego w życiu używałam <3
    zapraszam
    mój blog |KLIK|

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię ten podkład ale mam go w innym kolorze
    Obserwuje i zapraszam do mnie

    mademoiselleshirley.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Najbardziej zainteresowała mnie świeczka, ponieważ z reszty produktów nie korzystam :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/02/valentine-red-color.html

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe produkty, chętnie wypróbowałabym świeczki tej marki

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie niestety Revlon odpada, kiedyś go uwielbiałam. Od czasu kiedy pogorszył moją cerę przestałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Podkład najbardziej mnie ciekawi :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam identyczną świeczkę! Pachnie niesamowicie :D

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie! UNREALIZABLE

    OdpowiedzUsuń
  14. świeczki są moimi ulubieńcami mogłabym mieć cały dom w świeczkach :D zapraszam do mnie HappyFatty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super jest ten podkład sama go używałam hehe :)
    A reszty nie znam ale na pewno będę musiała je wypróbować.
    Mało brakuje mi do 150 obserwatorów. Pomożesz?
    Cudny masz blog- będę wpadać częściej
    Obserwuje- Czekam na kolejne posty !!!
    Zapraszam do mnie -klik

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja jakoś nie jestem fanką świeczek. Nie mam pojęcia dlaczego. świetny post.

    http://weruczyta.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Podkład z Revlona jest bardzo ciężki ;/ Dlatego nie przepadam za nim.
    Bardzo dobrze napisany post. Pozdrawiam :)
    Mój blog ♥ Serdecznie zapraszam !

    OdpowiedzUsuń
  18. Colorstay i Stay Matte - również moi ulubieńcy :) obserwuje i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetni ulubieńcy. Również uwielbiam ten puder :)
    http://vivi-vivii.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za Twój komentarz!