TEST: podkład Maybelline Afinitone i korektor Bell Ms. Perfect


Nie mam w planach nagrywania testów na żywo na youtube i nie sądzę, żeby coś w tej kwestii miało się zmienić. Wpadłam jednak na pomysł, żeby w ramach odskoczni od typowych i trochę nudnych recenzji, zestawić moją ocenę produktów zaraz po wykonaniu makijażu i po kilku godzinach. Dzisiaj było to 8 godzin. Nie jest to długo i od makijażu wymagam, żeby wyglądał przyzwoicie przez ten czas. Ostatnio odzwyczaiłam się od poprawek makijażu pudrem i mam wrażenie, że moja cera dosyć dobrze na to zareagowała. Sama w sobie ma jednak kiepski czas jest przesuszona niektóre kosmetyki wyglądają na mnie kredowo. No, ale zaczynajmy! 





7:00 Pod makijaż użyłam jednego z moich ulubionych kremów pod makijaż- Under Twenty i dałam mu czas na wchłonięcie. Dziś makijaż rozpoczęłam od makijażu twarzy. Pod oczy i na powieki jako bazę nałożyłam korektor Bell Ms. Perfect, który dziś testuję. Dostępny jest już od jakiegoś czasu w Biedronkach za 7,99 zł w dwóch odcieniach, ja wybrałam 02, ponieważ nie jest tak świnkowy jak jedynka. Całość od razu pudruję pudrem Rimmel Stay Matte, którego używam na co dzień. Pierwsze co rzuca się w oczy, to że korektor bardzo ciemnieje do koloru pomarańczowego. Nie jest to moje pierwsze użycie, dlatego nie byłam zaskoczona. Dla osób z bladą cerą już w tym momencie będzie on skreślony. Czuć zastyganie i po jakimś czasie nie da się już go rozetrzeć. Mimo przypudrowania trochę powłaził w załamania a brzydki kolor trochę przebija spod pudru. Następnie przechodzę do nakładania podkładu Maybelline Afinitone. Kupiłam go jakoś w okresie wiosennej promocji w Rossmanie w odcieniu 03 i nie jest to pierwsze opakowanie tego kosmetyku. Swego czasu, a nawet latem tego roku, bardzo się lubiliśmy i mam wrażenie, że sprawdzał mi się wtedy o niebo lepiej. Kolor nie do końca dopasowany do mojej letniej skóry, ale z bronzerem sprawdzał mi się w porządku. Pisałam o nim osobny post: KLIKNIJ. Podkład nakładam pędzlem Hakuro H52, który przed tym delikatnie spryskuję wodą. Podkład rozprowadza się dosyć fajnie, kolor neutralny, ładny, ale bez szału. Na mojej trochę bardziej wymagającej ostatnio skórze, jest trochę bardziej widoczny niż bym chciała. Krycie średnie w kierunku dobrego. 





 Korektor po nałożeniu (góra) i korektor po dwóch minutach (dół). 

15.00 Od nałożenia makijażu minęło 8 godzin. Zerkam w lusterko i niestety jestem trochę... rozczarowana. Korektor zebrany w zmarszczkach pod oczami postarza mnie o 10 lat i sprawia, że makijaż wygląda nieładnie i bardzo amatorsko. Nie mówię już, że ta pomarańcz jakoś rozświetla ten obszar, bo oczywistym jest, że coś takiego miejsca nie ma. Korektor leci, niestety, do kosza. Nie lubię wyrzucać niczego, co kupiłam, ale nie chcę się też męczyć i używać go przez jakiś czas na siłę, czując się jednocześnie bardzo niekomfortowo. Napisy z opakowania pościerały się bardzo szybko. Podkład wygląda średnio. W ciągu dnia odbijałam w chusteczkę nadmiar sebum a całość delikatnie przypudrowałam. Myślę, że gdyby nie to, makijaż wyglądałby teraz o wiele gorzej. I jestem szczerze zawiedziona, bo podkład, który kiedyś był moim faworytem teraz wypada kiepsko. Może to kwestia tego, że znalazłam podkład o wiele trwalszy, lepszy i (uwaga!) tańszy. Może nieświadomie porównuje go właśnie do mojego obecnego ulubieńca, Do podkładu nie wrócę, ale nie będzie dla mnie męką zużycie go, bo nie jest z pewnością zły.


A wy testowałyście któryś z tych kosmetyków? 

18 komentarzy:

  1. Oj szkoda że nie do końca sprawdził ci się ten korektor :/ ja akurat tego nie testowałam (ani żadnego kosmetyku z tego postu) ale aktualnie korzystam z takiego antyalergicznego, rozświetlający skórę pod oczami, jak dla mnie jest po prostu idealny :)

    typoweblog.blogspot.com - zapraszam na mój blog!

    OdpowiedzUsuń
  2. słyszałem, że ten korektor jest świetny ale ciemnieje hmm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moim zdaniem do świetnego to mu dłuuuuuga droga

      Usuń
  3. Nigdy nie używałam żadnego z tych kosmetyków. Szkoda, że po kilku godzinach makijaż był w takim stanie

    http://sysiadelrey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. gdybyś przeczytała post to by Cię pewnie nie ciekawił

      Usuń
  5. Polecam ci korektor catrice <3 Używam go i jest boski!!

    http://klaudia-modelska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Podkład mam i czasami używam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ten sam krem matujący :)

    londonkidx.blogspot.com


    OdpowiedzUsuń
  8. Zadnego z kosmetykow nie testowalam i troche szkoda tego korektora bo wyglada na calkiem fajny :/ No ale tak juz z kosmetykami bywa!
    Osobiscie uwielbiam ogladac takie porownania na youtube szkoda ze nie nagrywasz bo z checia bym obejrzala! <3

    Versjada
    Youtube

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie używam takich rzeczy :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Tych dwóch produktów nie posiadam, ale używam tego samego kremu i jest dla mnie świetny :D

    Mój blog KLIK

    OdpowiedzUsuń
  11. akurat korektor mi się skończył więc czas wypróbować nowość dla mojej kosmetyczki :D

    http://chcebyckopciuszkiem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie testowałam żadnego:)
    evildivination.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie próbowałam jeszcze tego korektora :-)
    https://modowi-channel-pink-beauty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Przypomniałaś mi o Afinitone, może czas już dać skórze odpocząć od Colorstaya. :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za Twój komentarz!