RIMMEL, LASTING FINISH NUDE FOUNDATION 25H- tani podkład z drogerii


Podkład z Rimmel, kupiłam pod wpływem chwili, ponieważ jakiegoś w miarę dobrego potrzebowałam. Jako, że była na niego promocja to zapłaciłam 20 zł, może nawet kilka groszy mniej. Pierwszy kolor jaki wybrałam 200 Soft Beige okazał się za ciemny, zwłaszcza zimą, kiedy zakupu dokonałam. Jednak sama konsystencja bardzo mi się spodobała i kilka dni później zdecydowałam się na odcień jaśniejszy od poprzedniego i jednocześnie chyba najjaśniejszy z całej gamy kolorystycznej 100 Ivory, który już mi pasował, chociaż mógłby być bardziej żółciutki, ale nie ma co narzekać. Zwłaszcza, że większość dziewczyn ma neutralny, beżowy odcień skóry. 




Od producenta:
Lasting Finish Nude to długotrwały podkład, który zapewnia naturalny wygląd skóry nie obciążając jej. Podkład posiada lekką formułę, dzięki której cera wygląda świeżo i nieskazitelnie. Podkład bardzo dobrze dopasowuje się do cery, przez co łatwo się go rozprowadza. Innowacyjny efekt 'elastycznej warstwy', która pozostaje nienaruszona przez 25 godzin. Delikatna struktura fluidu z nawilżającym serum sprawia, że podkład jest prawie nieodczuwalny na twarzy.

Podkład jest produktem bardzo dobrym i wspomnę o tym już na początku (dla tych co nie lubią za dużo czytać), ale jeżeli chodzi o tak długą trwałośc (o której mowa już w nazwie produktu) to ktoś nieźle popłynął. Nie mówię już, że 25 godzin z podkładem to dla skóry niezła katorga i nie wyobrażam sobie jak można tak długo mieć makijaż, ale nie ma co gdybać. Sytuacje są różne. Nie jestem wróżbitą, żeby na pewniaka powiedzieć: kosmetyk ten nie utrzyma się na twarzy tak długo. Myślę, że z 8, może 10 godzin wyglądać będzie naprawdę fajnie. Jest to czas jakiego powinno się wymagać od kosmetyków drogeryjnych, zwłaszcza niedrogich.

Konsystencję podczas nakładania ma przyjemną, w miarę gęstą i delikatnie kremową. Czuć jakieś nawilżenie. Plusem jest posiadanie filtru SPF 20, zawsze lepszy filtr w podkładzie niż żaden.  
Krycie jak na produkt wydaje się, że delikatny, jest naprawdę dobre. Śmiało mogę powiedzieć, że średnie w kierunku mocnego. Można je stopniować.

Podsumowując: mojego serca nie skradł, ale jest to naprawdę dobry kosmetyk w przystępnej cenie i łatwo dostępny. Dla osób, które nie są takimi pedantami w kwestii makijażu jak ja, myślę, że sprawdzi się nawet bardzo dobrze. Przyznam się, że gdyby kolor (100 Ivory) zawierał trochę więcej żółtych odcieni, chętnie sięgnęłabym po niego jeszcze raz. 




+ niska cena
+ wydajność
+dostępność
+dobre krycie
+uczucie nawilżenia
+fajna trwałość
+nie zatyka porów
+nie zastyga na tynk
+bardzo ładnie wygląda na skórze


-wersje kolorystyczne, odcień 100 delikatnie wpada w różowe tony
-trwałość raczej 'drogeryjna' niż przez 25 godzin
-może podkreślać suche skórki


A jaka jest wasza opinia o tym podkładzie?


26 komentarzy:

  1. uwielbiam ten podklad:)
    + nowa notka wleciała na mojego bloga,każdy komentarz mnie motywuje!:) W A Y N V blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za polecenie jakieś dobrego! Muszę go kupić :D
    lipcowaja.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. śmiało, tylko sprawdź dobrze kolor! :)

      Usuń
  3. Widziałam go w Naturze, ale nie znalazłam koloru dla siebie :/

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna recenzja. :)
    Kiedyś bardzo go lubiłam, zużyłam dwie buteleczki. Dla mnie był w sam raz, bo mam bardziej różowawą skórę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i cieszę się, że Ci się sprawdził. Pozdrawiam! :)

      Usuń
  5. widziałam go ale nie miałam potrzeby kupić ;) po Twojej recenzji może się w niego zaopatrzę :D

    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com/

    Pozdrawiam Zuzia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak podpasuje odcień to śmiało bierz! :)

      Usuń
  6. Miałam kiedyś próbkę z gazety, czy dostałam do zakupów i dla mnie był zdecydowanie za ciężki. Nie przepadam za podkładami o gęstej konsystencji. Trudno mi się je nakłada :P

    Polne-Maki, zapraszam. (W.)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja nigdy go nie miałam, więc się nie wypowiem..
    obserwuję :)

    http://fashioneasiness.blogspot.com/2016/08/114-sunshine.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
  8. Szczerze mówiąc nie miałam do czynienia z tym podkładem, ale chętnie go wypróbuję :)
    Obserwuję :*
    nutellaax.blogspot.com [KLIK]

    OdpowiedzUsuń
  9. z rimmela mialam tylko "stay matte", ale ten równiez mnie zaciekawił :)/Karolina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miałam Stay Matte, ale wyrzuciłam bo kolor paskudny...

      Usuń
  10. Brzmi ciekawie :)
    http://karolinabrozis.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. przy kolejnej okazji wypróbuję go ale obecnie mam dwa inne podkłady w zapasie :) które chce zużyć bo robiłam u siebie na FP wyzwanie (opróżniamy
    zapasy )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj ja też planowałam zużywać podkłady i już nic nie kupować, ale... wiadomo jak jest :D :D

      Usuń
  12. Świetny post, widać, że przykładasz się do tego co robisz. Lubię blogi o tej tematyce. Możesz spodziewać się mnie częściej:))

    Mój blog *klik*

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo lubię podkłady z Rimmela i przy najbliższej okazji na pewno ten wypróbuję :)
    http://dreams-first.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Super, że ci się sprawdził dla mnie w tej serii nie ma koloru wszystkie jakieś takie za różowe dla mnie :(

    Jednak fajnie poczytać więcej o nim i może kiedyś komuś podpowiem o jego istnieniu :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje za Twój komentarz!